stanwewnetrzny@gazeta.pl


RSS
piątek, 17 września 2010
Rzadko, za rzadko

Są takie dni, kiedy planujesz coś - ale to co planujesz i czego chcesz zależy jeszcze od czegoś innego, co z kolei nie zależy od ciebie. I okazuje się, że tamto co od ciebie nie zależy idzie po twojej myśli, dzięki czemu może wyjść to, co zaplanowałeś i czego chciałeś. W takich dniach świat zdaje się mieć sens. Nie myślisz wówczas o swoich nastrojach, lecz cieszysz z tych okruchów czy może pozorów sensu. Koloryt staje się jaśniejszy, bliski kremowemu, nie nie może być że prawie biały! A jednak, przynajmniej coś koło bieli. Masz wtedy poczucie że coś zależy od ciebie, że na chwilę przechytrzyłeś niepomyślne wiatry.

A na dodatek wychodzi słońce.

 

 


01:10, stanwewnetrzny
Link Komentarze (4) »
środa, 15 września 2010
Dwaj panowie na plaży

Nieud utonął. Został po nim tylko kapelusz kołyszący się na fali. Utonął - i to jest jedyne co mu się udało. Czyli śmierć. Bo chciał popełnić samobójstwo. W międzyczasie wprawdzie poznał kobietę, przestał chcieć umrzeć, myślał że mu się coś wreszcie uda. No i wszystko skończyło się jak zwykle. Od przeznaczenia nie tak łatwo uciec. Nieud mnie wzrusza.

Tymczasem Ud odszedł z kobietą Nieuda. Przystojny, nadczłowieczy. Ud ją uwiódł. Udowi musiało się to udać, bo wszystko mu się w życiu udawało. Od przeznaczenia nie tak łatwo uciec, zwłaszcza gdy się temu przeznaczeniu pomoże. Na przykład nie ratując towarzysza z odmętu. Na Uda patrzę z zaciśniętymi zębami.



(Letni dzień Mrożka, obejrzany w ostatni poniedziałek w Teatrze TV)

 

21:54, stanwewnetrzny
Link Komentarze (3) »
Kto nie umarł, ten zdrowy

poranna porcja leków

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

14:13, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 września 2010
Violaceophobia

Fioletowe rajstopy są zawsze podejrzane.

Granatowe też.

Należy się wystrzegać kobiet w fioletowych rajstopach.

Przeważnie generują problemy.



16:25, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 września 2010
Biuro podróży triada

Hydroxyzyna, Cetyryzyna, Aviomarin.

Pozwalają przespać cały dzień. A sen przecież śmierć przypomina, sen jest śmierci namiastką. Otumaniony - nie myślę.

 

 


10:46, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 września 2010
Zajebongo

Ciekawe, czy gdybym stał się człowiekiem wesołym i pogodnym, to blog straciłby rację bytu? Pytanie jest retoryczne, bowiem nabycie wesołego usposobienia na pewno mi nie grozi. A jedna znajoma pyta mnie listownie, czy w dzieciństwie także myślałem o śmierci. Nie, nie myślałem - odpisuję. Kiedy się to zaczęło? Trudno powiedzieć. Gdzieś pod koniec studiów chyba. Zresztą moje rojenia o śmierci są żałosne, bo pewnie nigdy się na to nie zdobędę. Chociaż, kto wie.

W ostatnią środę próbowałem się uśmiechać. Po prostu (zgodnie z zaleceniami mistrzów medytacji) przybrać na twarzy półuśmiech. Jak już kiedyś pisałem, gdy wydaje mi się że się uśmiecham, w rzeczywistości moja twarz ma wyraz co najwyżej neutralny. Po prostu niewyćwiczone mięśnie. Zawsze miałem niewyćwiczone mięśnie. Wszystkie, nie tylko mimiczne. I oceny mierne z WF-u.




11:54, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
Descending

Im człowiek dłużej chodzi po tych ulicach, tym mniejszy wydaje mu się świat. A miasto rodzinne to już zupełnie malutkie, malusieńkie. Takie jest właśnie moje miasto. Oj, jak jest małe!

Powiedzmy, że w tym mieście zwróciła moją uwagę jedna dziewczyna. Dosyć była wysoka(co jest powiedzmy nie za bardzo w moim typie), i urzekający uśmiech, i oczy zniewalające brązowe. Przyglądam się ludziom, to wiem. Raz widziałem ją w klubie na koncercie, jakiś czas później - gdy jechała Nowym Światem na rowerze w kolorowych kaloszach. Piękna! Uprzedzając pytania: tak, była podobna do D. ale mam nadzieję że nie dlatego. Po prostu mi się spodobała. A może właśnie dlatego?

No i słuchajcie, otrzymuję od koleżanki zaproszenie na event. Via facebook. I tak przeglądam i szpieguję kto tam jeszcze będzie - no i okazuje się że nie dość że ona (tamta dziewczyna) tam się wybiera, to jeszcze całość współorganizuje. No. To idę tam - i zgadnijcie co się stanie? Tak! Wybiorę się tam, posłucham, popatrzę, i... nie podejdę do niej, choćbym nie wiem jak chciał. Po prostu nie podejdę. Bo będę zablokowany. Takich sytuacji były setki, więc z góry wiem jak się to skończy. I potem będę sobie pluł w brodę, i od czasu do czasu zajrzę na jej profil. Za jakiś czas na jej zdjęciach zacznie się pojawiać chłopak. Później zobaczę ich razem na Krakowskim Przedmieściu. Będą szli za rękę. Albo on będzie ją wiózł Marszałkowską samochodem.

Nie, że będę wtedy żałował. Takie życie.




23:39, stanwewnetrzny
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 września 2010
Junk food

Tak wiem, powinienem się odżywiać zdrowo. Unikać tłuszczu, cukrów i soli. A tymczasem często mam ochotę na niezdrowe żarcie. Tak, pewnie to jest kompulsywne. Niemniej zastanawiam się czy lepiej:

- zjeść 2 paczki (razem ok 200g) chipsów z biedronki, z dipem (jogurt, czosnek, majonez, koperek, ogórek)

czy też:

- uprażyć słonecznik (200g) i zrobić go w karmelu - i zjeść oczywiście ?

inne dylematy to:

- cola (puszka) czy kawa (z ekspresu) ?

- cheesburgery z macdonaldsa czy kurczak w cieście, z budki?

- frytki czy batony?

- gofry czy lody?

 

Wiem, że te dylematy to trochę tak jakbym pytał z którego serwisu korzystać: youporn, czy redtube, ale cóż. Przecież i tak są to pytania retoryczne.

A po wszystkim i tak mam wyrzuty sumienia.





22:28, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »