stanwewnetrzny@gazeta.pl


RSS
wtorek, 23 czerwca 2009
Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi?

To proste, wystarczy postępować tak, jak ja.

Ba, nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

 

 


12:13, stanwewnetrzny
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Niedziela wieczór, miasto stołeczne

Chodziłem wczoraj po umarłym mieście. Anielewicza, Zamenhofa. 111, 180. Taka niedzielna przechadzka. Lewartowskiego, Dzielna, Miła, Anielewicza, Esperanto. Wokół prawie nikogo. Sterczące bloki, kobieta z psem, remont pętli autobusowej. Wychodzi z tego wpis o getcie a przecież ja tylko chciałem znaleźć sklep spożywczy. Potem poszedłem na Krakowskie Przedmieście, pół godziny siedziałem na przystanku autobusowym pod Uniwersytetem. Z tej perspektywy widziałem sporo. Dużo ludzi, wesołych i młodych, nawet raźnie kroczącego Wojtka Soburę, do którego nie miałem siły podejść. Prawie zasnąłem. Jakoś udało mi się wstać, po czym skierowałem się w stronę De Gaulle'a, przez Nowy Świat, który jak zwykle nie okazał się Nowym Wspaniałym Światem.

 

 


10:53, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 czerwca 2009
Flaga LGBT(A) nad Warszawą

Trzy dni po Paradzie Równości (na której nie byłem), nad stolicą zawisła flaga mniejszości seksualnych. Widowisko można zobaczyć TUTAJ.

W Starym Testamencie tęcza była symbolem przymierza między Bogiem a człowiekiem. Jakiego przymierza symbolem jest dziś? Przymierzam do wielu rzeczy, ale nie pasuje nigdzie.

 

 


20:09, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 czerwca 2009
Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Dziś w autobusie widziałem dziewczynę z książką:

"Najpiękniejsza dziewczyna w mieście"

Boże - a jeśli to naprawdę była ona?

 

 


Tagi: 111 książki
16:47, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 czerwca 2009
Trzy kobiety w młodym wieku

Zdarzyło mi się, że w przedwyborczą sobotę poszedłem na imprezę, na której okazałem się jedynym gościem. Postanowiłem że wrócę stamtąd (z Józefowa) nocnym autobusem miejskim (co ciekawe, do Józefowa i Karczewa nie dojeżdża za dnia żaden autobus warszawskiej komunikacji miejsckiej, a nocą - owszem - N75, i to przez Gocław).

Ale nie o tym.

Wychodzę z imprezy, leje. Na szczęście mam parasol i kurtkę. Ale czuję, jak przez dziurę mój but absorbuje wodę. Szybkim krokiem idę na przystanek. Oho, czekają już trzy osoby, autobus zaraz będzie.

Mija 0:39. Ok, może nie będzie punktualnie. 0:50 - autobusu jeszcze nie ma, zaczynam mieć nieładne podejrzenia. Słuszne - autobus nie przyjechał. Zepsuł się, następny za godzinę (o ile też się nie rozkraczy). Na szczęście jest wiata i nie kapie na głowę. Gdyby nie ulewa, pewnie urządziłbym sobie spacer do pobliskiej Falenicy, skąd mam autobus nocny co pół godziny. Cholera jasna - myślę - będę tu musiał spędzić godzinę. Za ciemno, żeby czytać, na słuchanie muzyki nie mam ochoty ale z coraz większym zaciekawieniem patrzę na współtowarzyszki niedoli.

Były to trzy podchmielone nastolatki, których rozmowę podsłuchiwałem, dzięki czemu w ogóle się nie nudziłem - co więcej, w ogóle nie uważam tego czasu za stracony. I rację miał Gombrowicz, gdy pisał, że młodość i witalność i młodzieńcza radość życia kończą się około 23 roku życia. Tzn. jest jakaś energia w ludzich młodych, do której już trochę starsi (nawet rok, nawet trzy lata) nie mają dostępu.

Uwierzcie, że te dziewczyny były niesamowite! Ich problemy polegały głównie na sprawach związanych ze szkołą, imprezami, manifą, orientacją seksualną (jedna była lesbijką) oraz autobusem, który nie przyjechał. Najbarwniejszą postacią była lesbijka. Miała kolczyk w dolnej wardze, arafatkę, czarną skórę ze ściągaczem, spodnie arabskie, skajową torbę adidasa - w ogóle była ubrana, jak uczestniczka YCD, co więcej - tańczyła w kałuży w takt muzyki z empetrójki. Wszyskie dziewczyny śmiały się, a problemy brały tak lekko, jakby ich prawie nie było. Rozmawiały na przykład o koleżance, której zmarła mama. Współczuły jej i uderzyły w smutny ton. Gdy nagle:

- Nie zamulajmy - powiedziała jedna,

- tak, nie zamulajmy już - wtórowały pozostałe.

 

No to i ja nie zamulałem. I tylko słuchałem zauroczony. Zaiste, nocne powroty z imprez z Józefowa mogą być pouczające.

 

 


Tagi: autobusy
00:43, stanwewnetrzny
Link Komentarze (1) »