stanwewnetrzny@gazeta.pl


RSS
poniedziałek, 30 maja 2011
Anestezjologia podręczna

Do znieczulenia się nie potrzeba wiele, wystarczą najprostsze rzeczy: komputer z internetem, słuchawki, łóżko, tygodnik Polityka, sklep biedronka, dostęp do lodówki. Tanim sposobem można pozbawić się kontaktu z rzeczywistością.

Przede wszystkim komputer z nie ograniczonymi zasobami sieci. Ściągasz film, w międzyczasie piszesz bloga, sprawdzasz pocztę i odwiedzasz facebooka, na którym gorączkowo klikasz w linki zamieszczane przez znajomych, jeśli jest to muzyka, szukasz informacji o artyście/tce i ściągasz płytę, na yt wyskakują ci skojarzone filmy, więc klikasz a następnie przypominasz sobie o czymś i sprawdzasz w wikipedii, potem coś ci się z tym kojarzy i szukasz w google etc.

Kładziesz się na łóżku, zaczynasz czytać ostatni numer Polityki (jakbyś wcześniej nie miał na to czasu), w którym wykształceni redaktorzy powołują się na jakieś cytaty z kultury których dobrze nie pamiętasz, więc dla pewności sprawdzasz w wikipedii ale oto ściągnęła się płyta, więc włączasz płytę i wracasz do lektury papierowej. O polityce przynudzają, więc czytasz od końca – o kulturze, najnowszych premierach w Cannes (od razu ze trzy filmy dodajesz do must-see), książkach, historii, społeczeństwie. Uff, w tym tygodniu Na własne oczy nudne, więc można odpuścić, Pietkiewiczowa też przynudza, Obama już wyjechał więc nie musisz czytać co zwiastuje jego wizyta. Z rozmowy z Kluzik-Rostkowską oglądasz tylko zdjęcie i myślisz że musi mieć duże cycki. Ale ale, wracasz do działu nauka, tam tekst naukowy a tu muzyka gra, przeszkadza w koncentracji, podnosisz się, żeby ściszyć (idzie z komputera więc mimochodem zaglądasz). Ktoś cię na jakiś gówniany event zaprosił na fejsie, ale w sumie miło że pomyślał. Przypominasz sobie że jeszcze przecież zaległości w filmach. Tylko że zrobiłeś się głodny. Idziesz do biedry, kupujesz zapas batonów i coli. Od razu zjadasz dwa.

Słuchawki doskonale izolują od wszystkiego, nie trzeba myśleć zwłaszcza gdy mają dobry bas czyli tak zwane pierdolnięcie w uszy. Ze słuchawkami idziesz do biedry i wracasz, przełączasz wtyk z empetrójki do komputera, włączasz film. Siku się chce, sikasz, ale zgłodniałeś: idziesz do kuchni coś zjeść. Jedzenie znieczula, nie trzeba myśleć.

Wracasz, wyłączasz film, odpalasz tube8a. Zagłuszasz samotność, zagłuszasz popędy rozładowując je. Dzięki temu masz złudzenie że jesteś mniej samotny bo przecież na wyciągnięcie myszki te wszystkie dupy, cycki, milfy, bbw-y, bw-y, monster cocki etc. ale ileż można tego sromu oglądać? Chusteczka szybko ląduje w koszu.

Trzeba umyć ręce, wyjść na balkon zapalić, zapalić. Zapalić. Wracasz głodny robisz herbatę, myślisz że musisz odpisać na list ale odkładasz to na jutro, odkładasz to na nigdy. Pijesz herbatę, jesz batona, to przedostatni, skończyły się.

Oglądasz film na słuchawkach, wrażenia potęgują się. Nie słyszysz jak współlokatorzy wchodzą-wychodzą. Ale to wszystko nudne idziesz spać. Sen znieczula najlepiej, najlepiej się we śnie nie myśli, tylko jest kolorowo a przynajmniej ciekawie i nie trzeba wiedzieć co się chce zrobić z życiem. Ale spać w dzień nie można długo, bo wtedy w nocy udręka.

Wstajesz i coś musisz zrobić zresztą dnia. Jesz. Jesz. Szykując jedzenie znieczulasz się radiem. Zjadasz, wracasz do filmu. W filmie ludzie jak siedzą w pracy to ta praca jest ważna i oni są ważni przez tą ważność pracy, bo zazwyczaj ratują ziemię czy człowieka. A kaska leci za każdą godzinę ratowania ziemi czy człowieka, to jest kurwa wyrabianie niezłych godzin i nadgodzin i ciekawe ile im płacą. Ale przychodzi chwila opamiętania i myślisz: ale chujowe te filmy i już nawet nie masz siły ich dooglądać, więc przewijasz i przewijasz i wydaje ci się że ty to byś kurwa lepszy scenariusz napisał bo w końcu oglądałeś trochę i znasz się, i można by rzec że nawet przeżyłeś to i owo. Takie snucie wyobrażeń na glebie krytyki też nieźle kopie i znieczula. Byle nie myśleć, byle nie tęsknić, byle nie czuć. Głównie złego ale i dobrego bo to nie ma tak, że sobie wybierzesz. Doczekać wieczora, doczekać nocy i snu. Bo jak śpisz to chociaż tak samo żadna dziewczyna cię nie chce (a już zwłaszcza ta co ci się podoba), tak samo nie masz pracy i boisz się jej szukać ale przynajmniej to ty-nie ty i we śnie samemu sobie za to nie przypierdalasz.

 

 

 

piątek, 27 maja 2011
Niezaspokojone potrzeby kończą się łzą

Od prawie roku nikt mnie nie pogłaskał. Od prawie roku nikt mnie nie przytulił. Poza rutynową wymianą uścisków/całusów przy powitaniu, niemal od roku nikt mnie nie dotknął. To smutne, że jedyna czułość i bliskość jakie mogę mieć - są za pieniądze. I kosztują słono, słono.

 

 


czwartek, 19 maja 2011
balkon godzina 21.

dopiero drugi papieros
smakuje dobrze
z sokiem grejpfrutowym
lato
jeszcze jest jasno

 

 


sobota, 14 maja 2011
List do młodego przyjaciela

Młody mój przyjacielu,

Nie zwykłem wprawdzie nikomu i w żadnej sprawie udzielać rad ale skoro mnie tak usilnie prosisz, postanowiłem spisać je dla Ciebie. Pytasz o kobiety - jak skutecznie z nimi postępować.

Pierwsza rada jest taka, że nie ma skutecznego sposobu. Każda kobieta jest inna, zmienna, wietrzna - jak pisał poeta. A zatem już na samym początku należałoby przestać słuchać jakichkolwiek rad odnośnie rodu kobiecego.

Jednakże podzielę się z Tobą garścią prawidłowości (domniemanych lub prawdziwych, wiadomo co Hume pisał o fałszywych prawidłowościach i indukcji).

ZDOBYWANIE

Najlepiej zdobyć kobietę pokaźną sumą pieniędzy, dóbr materialnych (auto, mansion), względnie czczymi i jałowymi obietnicami miłymi dla jej ucha. Obietnice to taka gra o której dwie strony zdają sobie sprawę - że żadna z nich nie ma i nie będzie miała pokrycia, ale ta gra działa i jest skuteczna. Obietnice mogą dotyczyć wielu sfer: najczęściej matrymonialnej (wyjdę za Ciebie), życiowej (będę Cię szanował i kochał), prokreacyjnej (chcę mieć z Tobą dziecko), lojalnościowej (będę wierny), bytowej (ze mną będzie Ci dobrze bo gwiazdkę z nieba Ci dam). Rzecz jasna - na samym początku nie warto zdobywać kobiety obietnicami - wówczas najlepiej przejść do pierwszych sposobów: a zatem pokazowo dużego auta lub stworzyć wrażenie posiadania pokazowo dużej sumy pieniędzy. Na pokazowo duże narządy przyjdzie czas później.

WYGLĄD I STROJE

Gust najlepiej mieć pospolity. Żadnych ekstrawagancji, żadnej fantazji, żadnego stylu. Należy trzymać się przeciętności. Stroje dobierać według klucza zwyczajności, ewentualnie stylizacji prezentowanych na łamach takich czasopism jak Men's Health czy Logo. Stwarza to kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Żadnych kolorowych lub wzorzystych skarpetek! Tylko czarne lub śnieżnobiałe.

Podobnie ciało: należy go mieć raczej więcej niż mniej, zwłaszcza w okolicach brzucha. Staraj się wyhodować brzuch, gdyż jak wiadomo więcej brzucha znamionuje sytość i dobrobyt (hodowanie nie jest trudne, wystarczy przestać walczyć z jego rośnięciem), a co za tym idzie zwiększa poczucie tak upragnionego przez kobietę bezpieczeństwa. Równolegle z brzuchem warto hodować ramiona (to już trudniejsze) zwłaszcza w zakresie szerokości oraz systematycznie wydłużać i wyrównywać promień twarzy. Im twarz okrąglejsza i pospolitsza, tym lepiej. Dobrze służy temu regularne dbanie o zarost i włosy: najlepiej w trybie: wygolony-wystrzyżony, wystrzyżony-wygolony. I tak w koło. Zmiany są niebezpieczne. Jeśli raz zapuścisz wąsy, brodę czy włosy - nie gól ich przez czas długi. Trzymaj się wąsa. To również wytworzy poczucie stabilności.

MANIERY I CHARAKTER

Dobre maniery zostaw dla siebie, ewentualnie na pokaz. Nie podawaj płaszcza kobiecie, nie noś przy sobie chusteczek (tego kobiety nie lubią bo niemęskie). Manierami najłatwiej możesz zdobyć serca rodziców i znajomych Twojej kobiety – którzy później będą już ją odpowiednio urabiać. Wobec samej kobiety należy być szorstkim, obcesowym, narzucać swoje zdanie. Dzięki temu zostaniesz uznany za osobę zdecydowaną i męską. Jeśli zależy Ci na długim utrzymaniu kobiety przy sobie, najlepiej na zmianę bić i przytulać. Wprowadza to dezorientację uczuciową i powoduje, iż behawioralnie uzależnia się od Ciebie. Poza tym bicie to oznaka miłości. Po kilku sytuacjach przemocy kobieta zacznie patrzeć na Ciebie z ukrywanym podziwem i jawnym zachwytem.

LOJALNOŚĆ

Wszyscy kłamią, kłam i Ty (a jeśli nie, to chociaż zatajaj) – tej maksymy warto się trzymać. Należy zdradzać (bo jeśli zdradzasz znaczy jesteś normalnym mężczyzną) i oszukiwać. Nowe czasy stwarzają wiele możliwości. Tak więc jeśli nawet moralne przekonania nie pozwalają Ci zdradzać, to skwapliwie wykorzystuj chwile gdy się np. pokłócicie. Nie żałuj sobie, umawiaj się z innymi, używaj. Oczywiście potem nic jej nie mów. Tym sposobem i wilk się nasyci i owca pozostanie niewinna. Jeśli i to Cię nie przekonuje, pomyśl że one robią to samo: statystycznie co czwarte dziecko jest wychowywane przez nie swojego ojca (który niczego się nie domyśla), tak więc jeśli jesteś czwartym dzieckiem w rodzinie lub masz pewność że troje sąsiadów to wierne małżeństwa, najprawdopodobniej Twój ojciec nie jest Twoim biologicznym ojcem.

(...)

Słowa skapują kap, kap, literami na papier jak inkaust. Wyciskam je z siebie z nadzieją że posłużą Ci, młody mój przyjacielu i wspomnisz mnie kiedyś, gdy sam już młodym mienić się mógł nie będziesz. Wiem, że teraz mogą one budzić sprzeciw w młodym Twoim sercu, pełnym zapału, szczerości i ideałów. Są też niespójne i nielogiczne - właśnie takie jak ród żeński.

Czas płynie niepowstrzymaną wstęgą, na której zawiązuj supły znacząc jego upływ. Teraz zawiąż supeł podwójny – to będę ja i moje dzisiejsze słowa. Wróć do tych rad, gdy szczere Twoje serce stwardnieje i zostanie pokłute przez kobiece kolce bądź obcasy.

Albo i nie wracaj. Przekaż wstęgę dalej lub zrób z niej inny użytek.

 

Twój Starszy Przyjaciel

 

 

poniedziałek, 09 maja 2011
Eronet

No dobra, zgodnie z sugestiami, radami oraz zachętą ze strony części znajomych zapisałem się na portal erotyczny (nie mylić z randkowym). Mówię ci, jak tam łatwo znaleźć seks, no po prostu wszyscy chętni, zobaczysz - twierdzili. 

Zdziwiła mnie tak duża liczba ładnych ludzi obecnych na takim portalu. Ładnych kobiet, ładnych chłopaków. Co oni tam robią? Nie wierzę że w inny sposób nie mogą znaleźć partnera do seksu. A jednak. Znudzone mężatki, wiecznie niewyżyci faceci, kobiety szukające odmiany. Myślę sobie: dobra nasza , ale tu towaru, zaczaiłem się, zaznaczyłem opcję "seks bez zobowiązań", opisałem się że obdarzony pozna panią w celach oczywistych, czekam.

Po tygodniu patrzę kto oglądał mój profil: Henryk, lat 25, Olsztyn; Krzychu, lat 19 Rzeszów; Grażyna, lat 56, Bydgoszcz; Janka, lat 24, Chełmno (bez zdjęcia). Żadnego zaproszenia do znajomości, żadnej wiadomości. Nosz w mordę. Zawiodłem się. To przecież miało być łatwe, lekkie i przyjemne.

Wysłałem sms za 15 zł, dzięki któremu mogłem wysyłać wiadomości. Połowa dziewczyn nie odpisała, reszta okazała się po prostu kurwami - w sensie zawodowym. Po dwóch tygodniach zlikwidowałem konto. Potęga internetu? Łatwy seks społecznościowy? Ja chyba żyję w jakimś równoległym świecie. Przestaję wierzyć w cokolwiek.

niedziela, 08 maja 2011
Nawiązywanie kontaktu

Mówi się że ten i ów łatwo nawiązują kontakty. A tamten nawiązuje od razu kontakt z dziećmi. Dlaczego niektórzy to umieją (mają) a niektórzy nie - nie wiem. Ja sam tej właściwości nie posiadam nawiązuję kontakty z trudem, i tylko przy wyraźnej zachęcie z drugiej strony. Każdą niepewność interpretuję jako brak przyzwolenia.

Ale czasem pozwalam nawiązywać kontakty ze sobą. Też nie wiem od czego to zależy.

 

 


niedziela, 01 maja 2011
Kultura w kwietniu 2011

Filmy:

Polska Jasienicy (1-3)
Some kind of monster
Jabe Babe. Życie wielkiej dominy
Madeinusa
Europa (von Trier)
Wideokracja
Kolosy starożytności: Hagia Sophia
Podróże marzeń: Londyn
Kultura remixu
Rene
Deszczowy lipiec
Young directors (9 filmów krótkometrażowych)
Matka Teresa od kotów
Dzielnica
Irina Palm
Królik po berlińsku
Śniadanie na Plutonie
Chłopcy z ferajny
Il deserto rosso
Po-lin. Okruchy pamięci

Książki:

Kaminski - Wenecja, przewodnik po zabytkach
Rolland - Colas Breugnon (audiobook)
Amicis - Serce (audiobook)
Burger - Przygody Munchausena (audiobook)
Chmielewska  -Florencja córka Diabła


Wystawy:

Historie ucha (Zachęta)

Koncerty:

I Pellegrini al Sepolcro
Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień

 

Zacząłem słuchać audiobooków, w tej chwili więcej słucham niż czytam. A słucham tylko w autobusach, czasem na spacerze. Aha, czytam jeszcze Politykę, prawie co tydzień.