stanwewnetrzny@gazeta.pl


RSS
wtorek, 27 kwietnia 2010
Do niej

Rozbrój mnie, rozbrój.

Wyjmij zapalnik, rozbij zbroję, rozbrój.

Rozminuj rozpacz, rozluźnij rozsądek.

Rozbrój mnie.

Rozpraw (z)-rozumnie.

Rozwiń. Rozbrój

mnie, ro...

 

 


10:16, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Wał Miedzeszyński 444

Tam też wisiała flaga. Razem z praniem: majtkami, biustonoszami i czerwonym pluszowym serduszkiem.

 

 


10:53, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 kwietnia 2010
Ower

Poczułem dziś, że oto jest dzień.

Dzień, w którym pójdę na rower.

 

 

 

 

I poszedłem.

Pojechałem.

 

 


18:52, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 kwietnia 2010
Le drapeau dała drapaka

Flaga, którą w przypływie patriotyzmu matka wywiesiła na balkonie, spadła. Zwiał ją wczorajszy wiatr. Wisi teraz na drzewie, a kir zaplątał się w gałąź. Zapowiada się długa żałoba, zakończona sponiewieraniem flagi państwowej przez wrogie siły przyrody.

 

 


11:40, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »
środa, 14 kwietnia 2010
Kochanka

Zaczęło padać. Stanąłem tak, aby widzieć jej okno. Dyskretnie, po drugiej stronie ulicy. Paliłem papierosa, aby przechodzącym ludziom dać jakieś wytłumaczenie tego, że stoję, wydawało mi się bowiem, że stanie bez dodatkowych czynności jest podejrzane. Więc paliłem, chodziłem, patrzyłem. Zobaczę ją czy nie? Padało coraz mocniej. Koło mnie przechodzili wieczorni mieszkańcy. Młodzież wracająca z imprez, posiadacze psów. Kilku biegaczy, trzech rowerzystów. Światło zapaliło się na moment i wtedy zobaczyłem A. nagą, pokręciła się po pokoju, wychodząc zgasiła światło. Jej pojawienie się - nago - przywołało odczuwalne, fizyczne wspomnienie jej ciała. Ciężaru, dotyku włosów, dużych piersi, nerwowego uścisku dłoni, gdy to robiliśmy. Czekałem dalej. Padało. Może jeszcze się pojawi. Kąpie się? Robi kolację? Jest sama? Odszedłem kilka kroków, w ciemność chodnika. Obok przejeżdżały samochody, z tyłu straszyły bure bloki. Grupka mężczyzn w kapturach podejrzanie zamilkła, przechodząc koło mnie. Ulicą przebiegł kot, spiesząc się do pilnych spraw. Po godzinie zrobiłio mi się zimno. Zapaliłem ostatniego papierosa w tym mieście, zadzwoniłem po taksówkę i zdążyłem jeszcze na ostatni pociąg.




23:58, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Wiosną wieje

W centrum wieje.

Na przystanku pod pod hotelem Forum dmucha tak, że głowę urywa. Wiosna.

Przyroda jakby nigdy nic, uporczywie wiosenna. Zupełnie niepatriotyczna.

Ptaki też żyją wiosną raczej, niż ojczyzną. Wiją gniazda, lęgną się na balkonach, robią swoje - bez żadnych medialnych wytycznych.

Uporczywa wiosna, uporczywa Polska.

Wieje dalej, - ale wieje!

Nadjeżdża ikarus, wsiadam a razem ze mną grupa Murzynów. Jedyne, co rozumiem z ich pidżinu to "play online", "milionaire", i "i call you in five minutes, ten".

 

 


18:31, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 kwietnia 2010
Dymdół

Dokądkolwiek między ludzi nie pójdę, zawsze wracam stamtąd zdołowany. A między ludzi chodzić lubię. Ubieram się chyba w miarę, moja aparycja może nie oszałamia, ale bywa przecież gorzej... Ale tak patrzę na tych wszystkich normalnych ludzi: pary, młodych, czasem z kimś porozmawiam - i wtedy jest najgorzej, bo boję się tych pytań. Co robisz? Mieszkasz sam? Gdzie pracujesz? Czym się zajmujesz? I jest mi łyso.

Dzisiaj nowa znajoma zaproponowała mi kino. KOLEŻANKA zaproponowała. MI. KINO. KOBIETA. Noż, coś takiego to zdarza się naprawdę od wielkiego dzwonu! A ja odmówiłem, bo nie stać mnie było na wydanie 18pln. Co gorsza, miałem te pieniądze w portfelu, tylko że mentalnie nie stać mnie było na wydanie tych pieniędzy.

I ile to jeszcze będzie trwało? Ile razy będę wracał na ten je**ny Gocław z poczuciem przegranej, z poczuciem że lepiej było na poniatowskim zrobić ten doradzany skok w bok przez barierkę.

Ubranie przesiąkło mi papierosowym dymem. Wącham koszulkę, bluzę (która parę dni temu pachniała kobietą), to jest coś, z czym wyszedłem spomiędzy ludzi.




00:23, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 kwietnia 2010
Wielki Piątek

Stary wątek.

 

 

 

12:37, stanwewnetrzny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 kwietnia 2010
Broda

Zgoliłem.

Bez brody wyglądam niepoważnie, ponadto odsłoniła się moja sterydowa moon face i ślady po trądziku. I trochę zimno. Nieostrzyżone włosy bardziej rażą.

Z brodą z kolei wyglądam jak zbir, mam przynajmniej pięć lat więcej, drapie mnie i kusi żeby skubać. Trzeba podcinać i podgalać.

Teraz czekam tydzień, aż wyrośnie mi trzydniowy zarost.




14:11, stanwewnetrzny
Link Komentarze (2) »