stanwewnetrzny@gazeta.pl


Blog > Komentarze do wpisu
Książka do poduszki

W zeszłym tygodniu pisałem o usypianiu się trochę halucynogennym. Dzisiaj znowu wstałem późno, trochę przed południem. Żadnych farmaceutyków nie brałem. Przeciwnie - przed snem wytrąbiłem prawie całą butelkę coli (kofeinowej przecież).
Podejrzewam że uśpił mnie Antoni. Nie ten apostoł od spraw beznadziejnych, tylko brytol, Giddens. Po lekturze Nowoczesności i tożsamości spałem jak suseł. Snem sprawiedliwego. Bo godne to i sprawiedliwe czytać mądre książki. W ogóle cieszy mnie że wróciłem do książek - wprawdzie w skali mikro ale zawsze. A Giddensa czytał mój kolega na studiach prawie dekadę temu. I opowiadał, a ja miałem poczucie że to rzeczywiście ważne sprawy. I chciałem teraz sprawdzić czy idee się nie zestarzały.
Jestem na początku ale jak na razie wydaje mi się że sam dyskurs trąci myszką. (Jak mi się zdaje) obecnie nie mówi się już o "nowoczesności" "późnej nowoczesności" ani tym bardziej "postmodernizmie" (tak naprawdę: ponowoczesności). Giddens stał się klasykiem i trzeba go czytać w kontekście jego czasów - czyli 15-20 lat wstecz (cóż, niech to świadczy o szybkości naszych czasów). A więc jest to ciekawe ale mam wątpliwości czy mówi o tych nas, którzy żyjemy dziś. To już raczej Bauman bardziej.

A w ogóle to usypia dość dobrze, lepiej niż wiersze Ewy Lipskiej. Właśnie. Czas na popołudniową drzemkę.


niedziela, 16 grudnia 2012, stanwewnetrzny

Polecane wpisy