stanwewnetrzny@gazeta.pl


Blog > Komentarze do wpisu
Intercultural encounters

Są inne kraje niż ten. Inne kraje, gdzie słońca więcej, ludzie bardziej uśmiechnięci, o nie tak poważnym usposobieniu. Gdzie dziewczyny nie obgryzają nerwowo paznokci ani nie przygryzają warg zawijając w grymasie do środka lub składając w dzióbek. Są inne kraje, w których kontakt fizyczny jest bardziej naturalny, w których aby potrzymać za rękę drugą osobę nie trzeba od być ani jej rodzicem (dzieckiem) ani chłopakiem/dziewczyną. Kraje w  których dotyk jest tak naturalny jak rozmowa, jest jej częścią. Są kraje, w których nie ma zimy, kraje gdzie ludzie w ciągu całego życia nie widzieli śniegu. Bardziej rozumiem teraz przyjaciela, który zakochał się w dziewczynie z takich krajów, która uosabiała to wszystko właśnie, dopiero teraz zaczyna być to dla mnie jaśniejsze. Rozumiem bo przez kilka dni przebywałem (w charakterze dalekiego kuzyna) z dziewczyną, która była z innych krajów i która była tak inna że aż mnie to urzekło. Ten luz jakiś, to jakieś słońce wewnętrzne, jakieś nieprzejmowanie się wrodzone, jakieś branie życia w zupełnie niedostępny dla mnie sposób. Kilka dni w śniegu, w dolinach tatrzańskich, kilka dni rozmawiania w angielsko-hiszpańskim pidżynie. Nietzsche nie mógłby pisać po hiszpańsku, ani Heidegger, ani tym bardziej Dostojewski czy Kierkegaard. Są kraje w których na pewien rodzaj zamulania, pewien rodzaj smutku, powagi i spięcia nie ma po prostu miejsca. Lingwistycznie i kulturowo. Dalekie są kraje.

 

czwartek, 19 stycznia 2012, stanwewnetrzny

Polecane wpisy