stanwewnetrzny@gazeta.pl


Blog > Komentarze do wpisu
Anestezjologia podręczna

Do znieczulenia się nie potrzeba wiele, wystarczą najprostsze rzeczy: komputer z internetem, słuchawki, łóżko, tygodnik Polityka, sklep biedronka, dostęp do lodówki. Tanim sposobem można pozbawić się kontaktu z rzeczywistością.

Przede wszystkim komputer z nie ograniczonymi zasobami sieci. Ściągasz film, w międzyczasie piszesz bloga, sprawdzasz pocztę i odwiedzasz facebooka, na którym gorączkowo klikasz w linki zamieszczane przez znajomych, jeśli jest to muzyka, szukasz informacji o artyście/tce i ściągasz płytę, na yt wyskakują ci skojarzone filmy, więc klikasz a następnie przypominasz sobie o czymś i sprawdzasz w wikipedii, potem coś ci się z tym kojarzy i szukasz w google etc.

Kładziesz się na łóżku, zaczynasz czytać ostatni numer Polityki (jakbyś wcześniej nie miał na to czasu), w którym wykształceni redaktorzy powołują się na jakieś cytaty z kultury których dobrze nie pamiętasz, więc dla pewności sprawdzasz w wikipedii ale oto ściągnęła się płyta, więc włączasz płytę i wracasz do lektury papierowej. O polityce przynudzają, więc czytasz od końca – o kulturze, najnowszych premierach w Cannes (od razu ze trzy filmy dodajesz do must-see), książkach, historii, społeczeństwie. Uff, w tym tygodniu Na własne oczy nudne, więc można odpuścić, Pietkiewiczowa też przynudza, Obama już wyjechał więc nie musisz czytać co zwiastuje jego wizyta. Z rozmowy z Kluzik-Rostkowską oglądasz tylko zdjęcie i myślisz że musi mieć duże cycki. Ale ale, wracasz do działu nauka, tam tekst naukowy a tu muzyka gra, przeszkadza w koncentracji, podnosisz się, żeby ściszyć (idzie z komputera więc mimochodem zaglądasz). Ktoś cię na jakiś gówniany event zaprosił na fejsie, ale w sumie miło że pomyślał. Przypominasz sobie że jeszcze przecież zaległości w filmach. Tylko że zrobiłeś się głodny. Idziesz do biedry, kupujesz zapas batonów i coli. Od razu zjadasz dwa.

Słuchawki doskonale izolują od wszystkiego, nie trzeba myśleć zwłaszcza gdy mają dobry bas czyli tak zwane pierdolnięcie w uszy. Ze słuchawkami idziesz do biedry i wracasz, przełączasz wtyk z empetrójki do komputera, włączasz film. Siku się chce, sikasz, ale zgłodniałeś: idziesz do kuchni coś zjeść. Jedzenie znieczula, nie trzeba myśleć.

Wracasz, wyłączasz film, odpalasz tube8a. Zagłuszasz samotność, zagłuszasz popędy rozładowując je. Dzięki temu masz złudzenie że jesteś mniej samotny bo przecież na wyciągnięcie myszki te wszystkie dupy, cycki, milfy, bbw-y, bw-y, monster cocki etc. ale ileż można tego sromu oglądać? Chusteczka szybko ląduje w koszu.

Trzeba umyć ręce, wyjść na balkon zapalić, zapalić. Zapalić. Wracasz głodny robisz herbatę, myślisz że musisz odpisać na list ale odkładasz to na jutro, odkładasz to na nigdy. Pijesz herbatę, jesz batona, to przedostatni, skończyły się.

Oglądasz film na słuchawkach, wrażenia potęgują się. Nie słyszysz jak współlokatorzy wchodzą-wychodzą. Ale to wszystko nudne idziesz spać. Sen znieczula najlepiej, najlepiej się we śnie nie myśli, tylko jest kolorowo a przynajmniej ciekawie i nie trzeba wiedzieć co się chce zrobić z życiem. Ale spać w dzień nie można długo, bo wtedy w nocy udręka.

Wstajesz i coś musisz zrobić zresztą dnia. Jesz. Jesz. Szykując jedzenie znieczulasz się radiem. Zjadasz, wracasz do filmu. W filmie ludzie jak siedzą w pracy to ta praca jest ważna i oni są ważni przez tą ważność pracy, bo zazwyczaj ratują ziemię czy człowieka. A kaska leci za każdą godzinę ratowania ziemi czy człowieka, to jest kurwa wyrabianie niezłych godzin i nadgodzin i ciekawe ile im płacą. Ale przychodzi chwila opamiętania i myślisz: ale chujowe te filmy i już nawet nie masz siły ich dooglądać, więc przewijasz i przewijasz i wydaje ci się że ty to byś kurwa lepszy scenariusz napisał bo w końcu oglądałeś trochę i znasz się, i można by rzec że nawet przeżyłeś to i owo. Takie snucie wyobrażeń na glebie krytyki też nieźle kopie i znieczula. Byle nie myśleć, byle nie tęsknić, byle nie czuć. Głównie złego ale i dobrego bo to nie ma tak, że sobie wybierzesz. Doczekać wieczora, doczekać nocy i snu. Bo jak śpisz to chociaż tak samo żadna dziewczyna cię nie chce (a już zwłaszcza ta co ci się podoba), tak samo nie masz pracy i boisz się jej szukać ale przynajmniej to ty-nie ty i we śnie samemu sobie za to nie przypierdalasz.

 

 

 

poniedziałek, 30 maja 2011, stanwewnetrzny

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: tony, 78.8.252.*
2011/05/30 09:45:28
I am your friend
-
2011/05/30 17:01:28
Bardzo fajnie piszesz,interesujaco. Codziennie tu wchodze,bo jestem ciekawa o czym bedzie kolejny wpisz :) pozdrawiam
-
ta-dziewczynka
2011/05/30 22:07:58
"można by rzec że nawet przeżyłeś to i owo."
jak się czyta taki wpis, to naprawdę trudno uwierzyć, że przeżyłeś cokolwiek.
-
2011/05/30 23:31:26
@ta dziewczynka
a mogłabyś to jakoś uzasadnić? Rozwinąć? Będę wdzięczny.
-
Gość: zsotrab, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/01 19:21:45
ja również często tu zaglądam, bo wpisy takie jak ten, kłują w oczy swą prawdziwością.
-
Gość: chlorpromazyna, *.itsa.net.pl
2011/06/02 09:37:37
a mi sposób, w jaki piszesz przypomina mi kreację z "Łazienki" Toussainta. rytualizujesz rzeczywistość, analizujesz proste czynności
-
Gość: , *.aster.pl
2011/06/15 18:22:01
do bolu prawdziwe
-
aleksandrakarolina
2011/11/24 21:04:21
cóz, moj dzień wolny nie jest aż tak obfity w wydarzenia, ale do bólu wiem, znam, praktyuję.